Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 62
Pokaż wszystkie komentarzeI w tym właśnie problem. Albo kogoś ponosi fantazja, albo chce się wyżyć i wyładować czy poszpanować. Nie wiem czy wiecie ale kierowcy wyścigowi często ćwiczą ZEN itp. sprawy właśnie po to aby ich nie ponosiło. Na motocyklu ważne jest właśnie to czego brakuje większości motocyklistów czyli opanowania i samokontroli. Fakt że motocykl prowokuje, ale jeżeli da się ktoś mu sprowokować i ponieść wtedy to maszyna przejmuje nad nim kontrolę. A w realu to kierujący musi mieć kontrolę nad maszyną. I większość wypadków jak widać ze statystyk zdarza się gdy niestety to maszyna rządzi. (druga przyczyna to prymitywy za kółkiem samochodów co uważają się za panów drogi, jeżdżą na pamięć i nie używają kierunkowskazów przy skręcie, a także zmieniają bez sygnalizacji gwałtownie pas ruchu). Dlatego popierał bym pomysł żeby zarówno na samochód jak i na motocykl były kursy nie 20 godz odbębnić i zdać, ale takie po ok.50 godzin i to porządnej nauki jazdy oraz testy psychologiczne i psychiatryczne - czyli żeby prawo jazdy dostawali tylko ludzie którzy mają odpowiednie zdolności motoryczne oraz odpowiednią postawę moralną. Jak kogoś ponosi, ma manię adrenaliny to niech sobie skacze do pustego basenu !
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza